czwartek, 7 listopada 2013

Prolog

Nie mam nic do stracenia
Na pewno Cię zajebiemy
Bestia ma swe znamię
Nie pokonasz ciemności
Zwyczajny różowy
Dzisiaj zapłacisz cenę
Cóż, nie mogę cię zatrzymać
Patrz jak krzyczy
Patrz jak ssie cię czysto
Jeśli  zatańczysz z diabłem
Przyjdzie dzień zapłaty
Jedną nogą w grobie
Takie głupie dziecko
Na randkę ze śmiercią
Byłem w prawdziwym Piekle
I nigdy nie wrócę
Mieliśmy dzikie marzenia
Idąc ulicami
Cholera, byliśmy młodzi
Nigdy nie oglądając się za siebie
Więc wzięliśmy nasze marzenia
Biegliśmy jak diabli
Żyliśmy naszą młodością
Ze studni życzeń
Ja i chłopaki
Tworzyliśmy paczkę
Na życie i śmierć
Bez odwracania się za siebie
Blizny na całe życie
Wszyscy moi najlepsi przyjaciele zginęli
Straciłem rozum
To sprawiło że nienawidziłem
Nie mogę uciec
Byłem ślepy
Krok od krawędzi
Kręcąc się w kółko i w kółko
Poza moją głową
Zatracony w ginie
Od bogactw do grzechu
Straciłem ponownie
Uciekłem
Możemy wypłynąć stąd
Albo złapać pociąg towarowy
Albo rakietę w kosmos
Nic innego nam nie pozostało
Zbyt wiele rzeczy zostało powiedziane
Żeby zawsze to czuć,
jakby to się działo wczoraj
Przechodziliśmy przez młodość
Uśmiechaliśmy się przez ból
Zabierz mnie do swego serca
Jeszcze tylko jedna noc
I wracam z tej
Długiej i krętej drogi
Jest piątkowa noc i to, czego potrzebuję, to bójka
Mój motor i nóż sprężynowy
Jestem tak dobrym  chłopcem
Potrzebuję tylko nowej zabaweczki
Powiem ci coś, dziewczyno
Tańcz dla mnie, zatrudnię cię na zawsze
Kiedy jestem na haju
Nabieram prędkości
Pełny bak, śmieszne autka
Moje dragi
Kiedy zaczęliśmy z kapelą
Wszystko czego pragnęliśmy, potrzebowaliśmy to śmiech
Lata mijały
Mógłbym powiedzieć, że skopaliśmy kilka tyłków
Jestem dzisiaj pobudzony
Znowu wychodzę na ulice
Jestem zbyt napalony żeby się zatrzymać
Chwyć moją pięść
Rozwalaj nią ściany
Jestem dziś na szczycie
Bo jestem napalony, młody, biegający na wolności,
Troszeczkę lepszy niż zawsze zwykłem być
Teraz słuchaj
ona jest ostrą brzytwą
Jeśli nie będzie tak jak ona chce
pokroi cię na pół
Wiesz, on zamierza uciec
Nie łatwo wymuszać uśmiech
Jesteś sam, zagubiony i znaleziony
Ona czeka w domu żeby go tylko kochać
Dzieci w nocy krzyczą z przerażenia,
Kochają każdy kęs szczęścia.
My napełniamy nasze umysły Twoją prawdą
I razem popieramy młodzież. 
Jesteśmy
Czerwonym, gorącym krzykiem diabła
Jest samotnym wilczym wyciem nocą
Jest plamą krwi na scenie
Jest łzą w twoim oku




3 komentarze:

  1. Dzień Dobry :)
    To pojechałaś Michelle. Nie mówię tu o prologu, ale czytając bohaterów byłam pod wrażeniem. Wierzę i trzymam kciuki za to opowiadanie, bo szykuje się niesamowicie. W każdym razie nie informuj mnie jak coś, bo po prostu będę miała cię w obserwowanych ;)
    PS. Tamtego opowiadania nie będziesz już kontynuować, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako że Michelle i ja prowadzimy ten blog razem, odpowiem po prostu za nią, będziesz informowana na pewno c: Dziękujemy!

      Usuń